Jaka dieta jest dla nas naturalna? Dlaczego ludzie są wszystkożerni? Czy weganizm jest naturalny?

Promotorzy wielu diet systematycznie odwołują się do naturalności własnych metod, co miałoby dowodzić ich wyższości nad innymi. Głównym problemem jednak jest dokładne ustalenie czym tak naprawdę jest „naturalna” dieta i czy naprawdę wszystkie rzekomo naturalne diety są korzystne dla naszego zdrowia.

Zacznijmy od rozwiązania odwiecznego sporu.


– CZŁOWIEK JEST ROŚLINOŻERNY CZY WSZYSTKOŻERNY? –

Potężna większość osób chętnie sprzeczająca się na temat naszej klasyfikacji żywieniowej niestety kompletnie nie rozumie co przytaczana kategoryzacja rzeczywiście określa.

Klasyfikacje żywieniowe nie mają w zamiarze decydować jaka dieta jest dla danego gatunku najlepsza czy naturalna. Jest to najprostsza metoda do opisania obecnej diety danego gatunku przez biologów. Nikt nie sprawdza czy spożywany pokarm jest dla niego „naturalny”, zdrowy czy zgodny z jego anatomią – liczy się to co obecnie włącza w swoją dietę. Właśnie dlatego człowiek spożywający produkty odzwierzęce oraz roślinne jest uznawany za wszystkożernego, jednak nie jest to określenie stosowane dla całego naszego gatunku – różne plemiona czy społeczności opierające swoją dietę na roślinach mogą być w tym samym czasie określane jako roślinożerne.

Jedną z takich grup mogli być mieszkańcy Okinawy[1] którzy w 1949 roku byli uznawani za najzdrowszą i najdłużej żyjącą społeczność na świecie, a ich dieta składała się w ponad 98% z produktów roślinnych – ciekawostką jest, że idealnie wpisuje się to w ramy żywieniowe naszych najbliższych krewnych z rzędu naczelnych z rodziny człowiekowatych (w którą zaliczamy tylko cztery gatunki – goryle, orangutany, szympansy i ludzi).

szympans2

Wbrew popularnej opinii niestety naszym najbliższym krewnym nie jest lew afrykański. Źródła: 1 2 3 4

Dodatkowym szkopułem jest fakt, że nie istnieją żadne ustalone ramy na podstawie, których decyduje się do jakiej klasyfikacji żywieniowej zaliczyć gatunek. Nie istnieje również żaden oficjalny spis decydujący jaką klasyfikacje żywieniową ma przykładowe zwierzę. Klasyfikacje są osobistymi nieformalnymi spostrzeżeniami biologów próbujący w najprostszy sposób opisać obecną dietę gatunku – niestety często w dość mylący i zbyt ogólny sposób.


– NATURALNA DIETA CZŁOWIEKA –

„Naturalna” dieta człowieka przez tysiące lat ewoluowała, była zależna od rejonu zamieszkania i zazwyczaj ograniczana przez różne czynniki zewnętrzne. To, że ludzkość kilkadziesiąt tysięcy lat temu stosowała daną dietę nie oznacza, że była to dieta zdrowa i wystarczająco odżywcza dla współczesnego człowieka. Wyznacznikiem naturalności naszej diety powinno być przystosowanie naszego organizmu do przetwarzania składników odżywczych pozyskiwanych z pokarmu. To właśnie niezgodność naszej anatomii z naszym sposobem odżywiania przyczynia się do otyłości, chorób serca, cukrzycy, nowotworów i wielu innych naszych najczęstszych chorób. 

zmiana diety.png

Drastyczna zmiana ludzkiej diety nastąpiła statystycznie niedawno. Manipulacją jest sugerowanie, że dieta z okresu późnego paleolitu jest dla nas czymś wyjątkowym czy szczególnie naturalnym. 1 2

Oficjalne zalecenia żywieniowe oparte na wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia [2] oraz Uniwersytetu Harvardzkiego [3] ustanowione na najświeższych dowodach naukowych pokrywają się ze sposobem odżywiania innych naczelnych, w których podstawą diety powinny być produkty roślinne, a produkty mięsne (jedynie wybrane) powinny stanowić mały procent naszej diety lub w ogóle się w niej nie znajdować. [4] Podstawą powinny być owoce, warzywa, nasiona oraz ziarna, natomiast mięso czerwone i przetworzone powinno zostać całkowicie wyeliminowane z naszej diety [5].

HARVARD MEDICAL SCHOOL
„Dieta roślinna jest nie tylko lepsza dla naszego zdrowia, ale również dla planety. ” [6]

ACADEMY OF NUTRITION AND DIETETICS
„Dieta weganska jest zdrowa, odżywcza i może nieść za sobą korzyści w prewencji i leczeniu niektórych chorób. Diety te są odpowiednie na wszystkich etapach życia, jak ciąża, okres laktacji, niemowlęctwo, dzieciństwo i dorosłość, a także dla sportowców. […]
Wegetarianie i weganie mają obniżone ryzyko niektórych schorzeń jak choroby serca, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, niektóre nowotwory i otyłość.” [*]



Dlaczego więc wiele produktów mięsnych w przeciwieństwie do warzyw i owoców nie zaleca się w codziennej diecie człowieka oraz ich spożycie ustalane jest limitami? Niestety pomimo tysiącleci nasz organizm nadal nie został przystosowany do konsumpcji wielu podstawowych składników pochodzenia zwierzęcego. 

mita

Cytat pochodzi z konferencji TEDxOU z 2013 roku [źródło]


– CHOLESTEROL I TŁUSZCZE NASYCONE –

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności:
„Nie ma dawki spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych, poniżej której nie mają one niekorzystnego wpływu. Zatem nie można ustalić również górnego tolerowanego poziomu spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych.” [7]

Długość ludzkich jelit wynosząca średnio 7 metrów odpowiada długości jelit zwierząt roślinożernych  (10-12 x długość tułowia) i kompletnie nie wpasowuje się w schemat krótkiego jelita zwierząt przystosowanych do konsumpcji mięsa (4-6 x długość tułowia).[8] Z tego powodu ludzki przewód pokarmowy nie potrafi odpowiednio szybko pozbyć się z naszego organizmu złego cholesterolu LDL i tłuszczów nasyconych, prowadzących do utwardzenia się tętnic na skutek osadzania się na ich wewnętrznej wyściółce bogatych w cholesterol płytek miażdżycowych. Ten długotrwały proces stopniowo ogranicza przestrzeń wewnątrz tętnic, zwężając drogę, którą płynie krew. Jeśli płytka miażdżycowa oderwie się wewnątrz tętnicy może spowodować zator i zablokowanie dopływu krwi prowadzące do zawału w wyniku czego część serca ulega uszkodzeniu lub nawet całkowitego zniszczenia. To właśnie choroba wieńcowa jest najczęstszą przyczyną zgonów wśród naszej populacji, a zbyt wysoki poziom cholesterolu dotyczy prawie połowy ludzkiego gatunku (dane ustalone dla normy 190 mg/dl, która ciągle nie jest całkowicie bezpieczna dla naszego serca). [9]

images_349

Proces zapychania tętnicy wieńcowej. Źródło: Narodowy Instytut Zdrowia [10]


Wnioski te potwierdza Dr William C. Roberts (przewodniczący Amerykańskiego Kolegium Kardiologii, obecny redaktor American Journal of Cardiology oraz autor 1600 opublikowanych prac z dziedziny kardiologii) twierdzący, że szkodliwy wpływ tłuszczów nasyconych i cholesterolu na tętnice wieńcowe występuje jedynie u zwierząt naturalnie roślinożernych nieprzystosowanych do konsumpcji mięsa zawierającego te substancje. [11]

robertsaa.png


Szkodliwy wpływ tłuszczów nasyconych i cholesterolu LDL (oraz tłuszczów trans znajdujących się w przetworzonej żywności) potwierdzają wszystkie czołowe instytuty naukowe takie jak: Światowa Organizacja Zdrowia, Narodowa Akademia Nauk, Narodowy Instytut Zdrowia, Światowa Federacja Serca, Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne, Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Europejska Rada Informacji o Żywności oraz Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności

Narodowa Akademia Nauk (NAS):
„Istnieje pozytywny trend liniowy pomiędzy spożyciem nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolem całkowitym i cholesterolem LDL, co zwiększa ryzyko choroby wieńcowej. Dopuszczalna maksymalna dawka spożycia dla nasyconych kwasów tłuszczowych nie została określona, ponieważ każde dodatkowe zwiększenie ich spożycia zwiększa ryzyko choroby wieńcowej.” [12]

Optymalny poziom cholesterolu LDL wynosi około 70 mg/dl. LDL na tym poziomie odpowiada całkowitej zawartości cholesterolu rzędu 150 mg/dl. To poziom, z którego startujemy w chwili narodzin, jest to również poziom obserwowany w populacjach w których w zasadzie nie spotyka się chorób serca, a także poziom, przy którym postępy miażdżycy ulegają zahamowaniu. [13] W badaniu Framingham Heart Study długofalowym projekcie trwającym 26 lat mającym na celu zidentyfikowanie czynników ryzyka choroby wieńcowej, poniżej tej wartości nie stwierdzono żadnych przypadków śmieci z powodu zawału serca. [14] Kolejnym przykładem jest biedna ludność z wiejskich terenów Chin opierających swoją dietę głównie na nieprzetworzonych produktach roślinnych. W prowincji Guizhou liczącej pół miliona mieszkańców, wśród mężczyzn poniżej sześćdziesiątego piątego roku życia nie odnotowano w ciągu trzech lat ani jednego przypadku śmierci, który można by przypisać chorobie wieńcowej. [15] Sprawa ma się podobnie w przypadku ludności afrykańskiej stosujących podobną dietę. W porównaniu wyników sekcji zwłok  632 mieszkańców Ugandy i Amerykanów zmarłych w takim samym wieku, stwierdzono, że ofiarą zawału padło 136 Amerykanów i jeden Ugandyjczyk. Obywatele Ugandy umierają na serce ponad sto razy rzadziej niż Amerykanie.[16]


– ŻELAZO HEMOWE –

Ludzki organizm posiada zdolność do ścisłego kontrolowania ilości żelaza przyswajanego z pożywienia, jednak ten naturalny mechanizm działa sprawnie jedynie w przypadku podstawowego źródła żelaza w naszej diecie: związków innych niż hem, występujących w głównie w żywności roślinnej. Kiedy w krwi znajduje się odpowiednia ilość żelaza, organizm blokuje dodatkową jego absorpcję z żywności roślinnej pięć razy skuteczniej niż z pokarmów pochodzenia zwierzęcego. [17] Być może właśnie dlatego hem opowiada za zwiększenie ryzyka wystąpienia raka [18] i chorób serca [19]. W podobny sposób obecności hemu zwiększa ryzyko cukrzycy, podczas gdy obecność innych związków żelaza – nie.” [20]


– TLENEK TRIMETYLOAMINY –

Istnieje również wiele innych mniej powszechnie znanych substancji pozyskanych poprzez konsumpcje produktów odzwierzęcych, które mają szkodliwy wpływ na nasze zdrowie. Jednym z nich jest TMAO (tlenek trimetyloaminy) czyli związek powstający podczas trawienia choliny i karnityny z jajek, czerwonego mięsa, wątróbki czy tłustego nabiału. Przypisuje mu się działanie zwiększające ryzyko chorób wieńcowo-naczyniowych (powoduje zwiększone odkładanie się płytki miażdżycowej),[21] [22] oraz przewlekłej niewydolności nerek.[23]

DR STANLEY HAZEN (Cleveland Clinic):
„Podniesiony poziom TMAO w osoczu wiąże się z przyszłymi ryzykami kardiologicznymi. U osób z prawidłową funkcją nerek podwyższone stężenie N-tlenku trimetyloaminy wskazuje zaś na […] przyszłe ryzyko rozwoju przewlekłej niewydolności nerek. Badania na modelu zwierzęcym demonstrują, że długoterminowa ekspozycja na oddziaływanie TMAO sprzyja upośledzeniu działania nerek i miażdżycy. W miarę gdy nerki funkcjonują coraz gorzej, TMAO nie jest usuwany tak skutecznie, więc jego poziom dalej rośnie, jeszcze bardziej zwiększając zagrożenie chorobami serca i nerek.” [źródło]


  – BUDOWA ANATOMICZNA –

Budowa anatomiczna naszego ciała jest budową typową dla wszystkich innych naczelnych. W dyskusjach wielu z nas bardzo często zapomina z jakiego rzędu zwierząt się wywodzimy, a za naszego najbliższego przodka uważa lwa afrykańskiego lub wilka. Niestety nasza anatomia odpowiada hominidom, które w swoją dietę produktów odzwierzęcych nie włączają w ogóle, lub jest to bardzo mały procent ich diety (zazwyczaj ~2% w postaci insektów). Faktem jest również, że szympansy okazyjnie upolują małego ptaka lub zjedzą padlinę, jednak nie robią tego z powodu potrzeb fizjologicznych, a taki pokarm traktują jako dość rzadki przysmak.[24] Takie samo zachowanie zdarza się u wielu innych typowo roślinożernych zwierząt, jak na przykład jelenie, jednak nie ma to nic wspólnego z ich zapotrzebowaniami dietetycznymi.


Więc jakie są przesłanki za tym, że naturalnie jesteśmy przystosowani do opierania się na dietach roślinnych?

• Długie kończyny (ręce oraz palce) przystosowane do chwytania i zrywania owoców, liści oraz łodyg. Praktycznie nie posiadamy żadnych cech drapieżnych – pozbawieni jesteśmy długich mocnych pazurów, szerokiej jamy ustnej, uzębienia wyposażonego w łamacze czy zwinnych krótkich kończyn umożliwiających nam szybką pogoń (na czterech łapach) za ofiarą.

• Długość jelit 10 razy dłuższą od długości tułowia (proporcje takie same jak u królika) uniemożliwiająca nam w odpowiednio szybkim czasie pozbycie się tłuszczów nasyconych i cholesterolu.

• Żołądek drapieżników zazwyczaj zajmuje 2/3 układu pokarmowego co pozwala wilkowi na zjedzenie w jednym posiłku 9 kilogramów mięsa (równowartość mięsa ze 100 hamburgerów). Nasz żołądek zajmuje 1/4 naszego układu pokarmowego – tak samo jak u wielu innych roślinożerców, to sprawia, że w porównaniu do drapieżników musimy znacznie częściej sięgać po pokarm.

• Małe usta i gardła w porównaniu do zwierząt przystosowanych do spożywania surowego mięsa.  Pomimo powszechnego użycia widelców i noży mięso nadal jest najczęstszym składnikiem diety człowieka, który powoduje śmierć wskutek zadławienia.

• Żołądek naturalnych wszystkożerców ma stałe Ph około 1 i jest bardzo kwasowy z powodu potrzeby rozpuszczania kości ofiar. Nasze stałe Ph w okresie spoczynkowym  wynosi od 4 do 5, tak jak u innych roślinożerców.

• Brak własnej syntezy witaminy C, którą musimy dostarczać poprzez spożywany pokarm. Jest to cecha zaobserwowana wyłącznie u ścisłych roślinożerców jak inne naczelne, króliki czy świnki morskie.



Jednak nadal możemy usłyszeć częste powtarzalne argumenty, które mają potwierdzać naszą potrzebę spożywania mięsa.  Są to:

– KŁY –

Chyba najbardziej naiwnym argumentem próbujący negować to, że człowiek najlepiej przystosowany jest do spożywania pokarmu roślinnych i w jego diecie naturalnie musi znajdować się mięso jest przytaczanie istnienia kłów w naszym uzębieniu. Po pierwsze, kły nie są zębami występującymi jedynie u  zwierząt mięsożernych. Znajdziemy je również u wszystkich owocożernych małp, roślinożernych jeleni błotnych, wielbłądów czy hipopotamów. Po drugie kły nie są odpowiedzialne za rozrywanie skór ofiar, dzielenie mięsa czy łamanie kości, odpowiedzialne za to są łamacze, których człowiek w ogóle nie posiada. Kły u naczelnych służą do rozgryzania twardego pokarmu (łodygi, skorupy) oraz obrony. Koniec końców ludzkie uzębienie jest obecnie najskromniej wyposażone w tę partię zębów wśród naczelnych i ich długość często jest równa długości przednich siekaczy – nie ma to nic wspólnego z uzębieniem drapieżnych kotów, niedźwiedzi czy wilków.

kły.png

Czaszka człowieka, orangutana, jelenia błotnego, niedźwiedzia czarnego oraz lwa afrykańskiego.


– WITAMINA B12 ORAZ D –

Witamina B12 jest witaminą syntezowaną przez komórki bakteryjne i znajduje się w glebie, nawozie, oraz zanieczyszczonej wodzie.[25][26] Niektóre roślinożerne zwierzęta (słonie, króliki) pozyskują ją w naturalny sposób spożywając zanieczyszczony pokarm oraz wodę z otwartych akwenów – w taki sposób mogliby dostarczać ją sobie ludzie (dodatkowym źródłem były również insekty znajdujące się w owocach). Jednak z powodu obecnie higienicznego stylu życia i dość sterylnej uprawy roślin oraz chlorowanie wody, nie tylko sami pozbawiliśmy się tego źródła B12, ale również coraz częściej zwierzęta hodowlane, co z kolei skłania hodowców do fortyfikowania monotonnych pasz  w witaminę B12. Pozyskiwanie tej witaminy poprzez spożywanie mięsa nie jest dla nas „naturalne” i wystarczające gdyż suplementacje B12 zaleca się każdemu po 50 roku życia, spowodowane jest to spadkiem ilości kwasu żołądkowego i innych ważnych czynników co prowadzi do zmniejszenia absorpcji tej witaminy z układu pokarmowego wraz z wiekiem, po 70 roku w wielu przypadkach  te możliwości praktycznie zanikają. [27]

Natomiast naturalnym źródłem witaminy D w ludzkiej diecie są jedynie promienie słoneczne. Jednak ze względu na wyemigrowanie naszych przodków z Afryki, obecnie jesteśmy pozbawieni tego źródła w okresach jesienno-zimowych i szacuje się, że nawet 90-95% Polaków w tym okresie posiada niedobór witaminy D.[28] Suplementacja zalecana jest wszystkim mieszkańcom klimatu umiarkowanego. Oczywiście znajdziemy pewne ilości tej witaminy w rybach czy grzybach wystawionych wcześniej na działanie promieni słonecznych, jednak nie istnieje zdrowa dieta zapewniające odpowiednią ilość tej witaminy człowiekowi, a jej naturalnym źródłem powinna być ekspozycja naszego ciała na działanie promieni słonecznych.

Więcej na temat witamin i minerałów na diecie wegańskiej dowiesz się z poprzedniego naszego wpisu: „Jak przejść na weganizm i nie umrzeć? Białko, żelazo, wapń, cynk, omega-3, jod, B12, D.


– CELULOZA –

Jedynym z dodatkowych argumentów jest brak rozkładania celulozy przez ludzki organizm. W rzeczywistości potrafią to robić jedynie trawożerne przeżuwacze jak owce czy krowy. Większość roślinożernych zwierząt (m.in. naczelne) odżywiające się owocami czy liśćmi nie potrzebuje rozkładu celulozy.


– CZY WEGANIZM JEST NASZĄ NATURALNĄ DIETĄ? –

Nie, nie jest. Tak samo nie jest nią żadna inna obecnie popularna dieta. Człowiek dawno temu zrezygnował z tego co naturalne i zaczął kierować się tym co właściwsze i lepsze dla niego samego. Ponad to większość dzisiejszych produktów spożywczych nie ma nic wspólnego z ich naturalną formą. Nienaturalnie jest dla człowieka spożywanie wysoko-przetworzonej żywności, mleka innych ssaków czy fortyfikowanych produktów, a obecne warzywa i owoce jak kukurydza, banany, arbuzy, kalafior czy jarmuż zostały zmodyfikowana poprzez naszą selekcje pożądanych cech i obecnie nie przypominają swoich pierwotnych form.

Pierwotne naturalne formy dzikich arbuzów, bananów oraz kukurydzy. źródło

Często używane „odwołanie do natury” (ang. appeal to nature) jest zwykłym błędem logicznym – to, że coś jest naturalne nie oznacza, że jest dla nas lepsze. Wiele naturalnych substancji jest dla nasz szkodliwych, a rzekomo „naturalny” sposób odżywiania się wielu naszych przodków nie był wcale korzystny dla naszego zdrowia. Nienaturalne jest dla nas osiedlanie się w rejonach klimatu umiarkowanego, mieszkanie w centralnie ogrzewanym domu, przeszczepy organów, transfuzja krwi czy nawet korzystanie z muszli klozetowych.

Obszerniejsze rozwiniecie tematu znajdziecie w wykładzie Dr Chrisitny Warinner, która specjalizuje się w antropologii i ewolucji ludzkiej diety:


– PODSUMOWANIE –

Uznawanie ludzi za roślinożerców jest obecnie tematem kontrowersyjnym, jednak biorą się one głównie z powodu niezrozumienia czym tak naprawdę klasyfikacje  żywieniowe są. Niezaprzeczalnym faktem jest, że obecnie stanowcza większość naszego społeczeństwa jest wszystkożerna i w taki sposób określa się nasz cały gatunek. Jednak w kwestii naszego przystosowania anatomicznego ciągle pozostaliśmy naczelnymi, wśród których roślinożerność jest powszechna, a w ich diecie nie znajdują się produkty odzwierzęce (z wyjątkiem małej ilości insektów). W jadłospisie człowieka drastyczne zmiany wprowadzające produkty odzwierzęce nastąpiły statystycznie niedawno i nadal nie doprowadziły one do mutacji genetycznych, które ułatwiłyby nam bezproblemową konsumpcje mięsa (nastąpiła natomiast w kwestii trawienia ziaren czy skrobi). Zbyt duża konsumpcja mięsa i przetworzonej żywności jest odpowiedzialna za nasze najczęstsze choroby odpowiedzialne za śmierć milionów osób na całym świecie.

Za teorią, że ludzki organizm nie jest przystosowany do konsumpcji mięsa, a nasz sposób odżywiania powinien przypominać ten zaobserwowany u innych naczelne stoją naukowe fakty i czołowi eksperci w dziedzinie antropologii i medycyny. Są to na przykład: Dr Chrisitny Warinner (antropolog, ekspert w dziedzinie diet starożytnych), Dr Nathaniel J. Dominy (profesor antropologi oraz biologii ewolucyjnej – [wywiad z nim znajdziecie tutaj]), Dr William C. Roberts (lekarz, przewodniczący Amerykańskiego Kolegium Kardiologii, obecny redaktor American Journal of Cardiology), Dr Neal Barnard (lekarz, członek Amerykańskiego Kolegium Kardiologii, założyciel Komitetu Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej) czy Dr Micheal Greger (lekarz, założyciel nutritionfacts.org).



źródła:
[1] http://www.okicent.org/docs/anyas_cr_diet_2007_1114_434s.pdf
[2] http://www.izz.waw.pl/pl/zasady-prawidowego-ywienia
[3] https://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/healthy-eating-plate/
[4] http://www.health.harvard.edu/staying-healthy/becoming-a-vegetarian
[5] http://www.who.int/features/qa/cancer-red-meat/en/
[6] https://www.hsph.harvard.edu/news/features/the-science-behind-the-new-dietary-guidelines-report/
[7] http://www.eufic.org/en/whats-in-food/article/facts-on-fats-dietary-fats-and-health
[8] http://www.talkorigins.org/faqs/vestiges/appendix.html
[9] http://www.who.int/gho/ncd/risk_factors/cholesterol_text/en/
[10] https://www.nhlbi.nih.gov/health/health-topics/topics/hbc
[11] www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1312295/
[12] https://ods.od.nih.gov/Health_Information/Dietary_Reference_Intakes.aspx
[13] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15172426
[14] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10946449 http://www.care2.com/greenliving/everything-in-moderation-even-heart-disease.html
[15] China–Cornell–Oxford Project http://www.cornell.edu/video/playlist/the-china-project-studying-the-link-between-diet-and-disease
[16] http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0002914960900072
[17] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20
[18] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24243555
[19] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23708150
[20] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23708150
[21] https://nutritionfacts.org/video/egg-industry-response-to-choline-and-tmao/
[22] http://www.clevelandheartlab.com/blog/choline-tmao-heart-health/
[23] https://consultqd.clevelandclinic.org/2015/02/gut-flora-dependent-tmao-new-studies-extend-its-reach-beyond-the-arteries-to-the-heart-and-kidneys/
[24] http://chimpanzeefacts.net/what-chimpanzees-eat.html
[25] http://wydawnictwo.pttz.org/wp-content/uploads/2015/02/02_Kosmider.pdf
[26] http://www.jstor.org/stable/2482180?seq=1#fndtn-page_scan_tab_contents
[27] http://tier-im-fokus.ch/wp-content/uploads/2009/10/watanabe02.pdf
[28] http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,399291,ekspert-ponad-90-proc-polakow-ma-niedobory-witaminy-d.html

11 comments

  1. Norwegolożka · Maj 16

    Świetny artykuł! Gratuluję obiektywnego spojrzenia na problem, to się jednak rzadko spotyka 🙂 Sama często borykam się z zarzutami, że człowiek „powinien” jeść mięso, bo tak go natura zaprojektowała. Niestety osoby, którym najbardziej przeszkadzają moje wybory żywieniowe to bliska rodzina. Gdy powołuję się na badania lub podaję konkretne przykłady (jak chociażby China Study), to zostaję wyśmiana. I do tego te kazania o tym, że zaraz umrę na niedobór białka! To smutne, bo ja mimo wszystko nie komentuję tego, że ktoś je schabowego, za to moja sałatka zawsze budzi kontrowersje. Ehh, jak żyć? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. bardzo profesjonalne podejście do tematu, szalenie fajny tekst 🙂

    Lubię to

  3. AnneMarie · Maj 16

    Artykuł świetny, aczkolwiek wyłapałam w nim jeden błąd. Zwierzęta takie jak konie i krowy nie trawią celulozy, w ich jelitach znajdują się mikroorganizmy które ją rozkładają, dzięki czemu potem organizm np. konia może przyswoić cukry w formie dla niego odpowiedniej.

    Lubię to

  4. Adam Graczyński · Maj 16

    Artykuł wymagał na prawdę sporo pracy. Bardzo ciekawy, a zagadnienia super wyjaśnione. Bardzo mi się podoba.

    Lubię to

  5. Rafał · Maj 18

    Rzeczowy artykuł.
    Choć sam pozostaję mięsożercą to istotnie zauważyłem iż mniejsze spożycie mięsa w ciągu dnia dostarcza mi więcej energii, chęci do działania. Na całkowity weganizm raczej nigdy się nie zdecyduje, natomiast mniejszą ilość mięsa będę spożywał już zawsze. Czuje się lżej.

    Lubię to

  6. Dietoterapiaweb · Maj 19

    Dawno nie czytałam tak interesującego i dopracowanego artykułu 🙂 Gratuluję i dziękuję.
    Pozdrawiam, będę tu zaglądać

    Lubię to

  7. Karola · Maj 20

    Nie jestem ekspertem, więc o całości nie mam zadania, ale aż mi się oczy otworzyły ze zdziwienia przy akapicie o Okinawie! Tak się składa, ze jestem tu od dwóch miesięcy, mieszkam na farmie w małej wiosce i akurat jedzą bardzo dużo mięsa. Także ryb, bo o te tu bardzo łatwo, wystarczy iść „za róg” i złowić. A w 1949 była tu wojna, większość mężczyzn była na wojnie poza wyspami, a kobiety na Honsiu zasuwały w fabrykach, więc nie mam pojęcia jakim cudem zrobili wtedy te badania. Co za bzdura!
    I mimo tej ilości mięsa tak, żyją długo i w zdrowiu dożywają 90tki. Przede wszystkim dużo się ruszają na świeżym powietrzu, czystym. Jest tu przepiękna przyroda, która bardzo odstresowuje. Przede wszystkim mają mało stresujące, mało skomplikowane życie na świeżym powietrzu. Ruch i okoliczności przyrody też trzeba wziąć pod uwagę, jak się mówi o miażdżycy u tygrysów i kotów.. Może to nie dieta, tylko ruch. A my ludzie, nie tylko jemy więcej mięsa, ale przede wszystkim dużo mniej się ruszamy i żyjemy w dużym codziennym stresie.

    Lubię to

    • wynaturzony · Maj 20

      Nie znam historii tamtych rejonów, ale wojna raczej nie wyklucza prowadzenia badań. W przypisanym dokumencie masz podane konkretne daty.

      Co do zmiany diety, to rzeczywiście taka zmiana nastąpiła i doprowadziła do tego, że mieszkańcy Okinawy wcale zdrowiem się nie wyróżniają. Z pierwszego miejsca wśród wszystkich 47 prefektur Japonii, obecnie spadli na miejsce 26 oraz pojawiły się wcześniej nieznane zgony z powodu wystąpienia choroby wieńcowej. Akurat 90-latkowie jeszcze pamiętają czasy tradycyjnej diety i rzeczywiście ich stan zdrowia może być całkiem niezły – gorzej jest z młodszym pokoleniem.

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19533867

      Lubię to

  8. Rose · Lipiec 18

    Artykuł świetny, jednak jest błąd. Tylko naczelne i świnki morskie nie produkują wit C (króliki do nich nie należą ). Więc argument jest troszkę nietrafiony, bo jest cała masa roslinożercòw, które same sobie tą witaminę produkują i tylko te przypadki które nie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s